fbpx

Koniecznie zasubskrybuj nasz kanał na YT – mamy więcej takich wywiadów i tworzymy kolejne materiały dla Ciebie!

Dzisiaj poznacie historię Damiana Nalepki, 32-letniego informatyka.

Jego droga do dropshippingu była dosyć długa, ale jak sam mówi konieczna – do tego, żeby dzisiaj prowadził biznes.

Będzie ciekawie, więc czytajcie do końca.  

Damian, już jako student zainteresował się możliwością zarabiania dodatkowych pieniędzy. Co prawda wybrał studia informatyczne, więc mógł po nich liczyć na niemałe zarobki, jednak doskwierała mu konieczność spędzania takiej ilości czasu przy komputerze.

Parafrazując: “Programowanie wyłączało mnie z życia […], po całym dniu programowania – kiepski kontakt ze mną.”

Stwierdził więc, że nie chce tak żyć i wtedy, jeszcze na studiach poznał pierwsze struktury MLM’owe, które wprowadziły go w temat biznesu i samorozwoju.

Był przedstawicielem handlowym, traktował to jako pracę dorywczą, ale wiedział, że zdecydowanie bardziej ciągnie go do tego typu pracy – tej z ludźmi, a nie z komputerami.

Na swojej ścieżce Damian trafił też do korporacji, gdzie zajmował się prowadzeniem sklepu internetowego. Dało mu to dobre podstawy do handlu w Internecie.

 

Jednak co mu nie pasowało?

 

Pracował dla dużej firmy, miał dobre perspektywy na awans, a jednak…

“Praca dla kogoś” mówi Damian.

To było jego największą bolączka, to że nie mógł decydować o swojej pracy, że nie miał miejsca na inwencję twórczą. Był trybikiem w korporacji, jednym w wielu trybików.

 

Znalezione obrazy dla zapytania szczury korpo
Chciał więc wyjść na swoje.

Rozwijał biznes w trakcie etatu, gromadził pieniądze, a kiedy miał ich wystarczająco dużo, kończył pracę i skupiał się na biznesie. Kilkukrotnie musiał wrócić na etat, bo jego biznes nie był jeszcze wystarczająco dochodowy.

Damian nie zaczynał od dropshippingu, posiadał już swój własny sklep internetowy, w którym sprzedawał odzież. Teraz nadal go prowadzi, jako jego drugi biznes

Kiedy poznał dropshipping?

 

Na YouTubie natrafił na reklamę Tai Lopez’a, znanego guru biznesowego, w której ten wspominał o dropshippingu.

Wtedy zaświtało mu, że to może być sposób na to, żeby wyskalować swój biznes. Wcześniej był ograniczony min. typem i ilością produktów, których nie mógł na stan zamówić tyle, ile możliwe jest do sprzedawania w dropshippingu.

 

Allegrowy System Sprzedaży – jaką odegrał rolę?

 

Na naszą pierwszą naszą reklamę natrafił jeszcze w 2017 roku.

Pomyślał sobie jednak ““A co mi tam, wiem co to Allegro, umiem sprzedawać.”.

Postanowił jednak zakupić kurs, nie było dla niego niczym nowym zainwestowanie w szkolenie.

Damian uważał zakup szkolenia za dobrą inwestycję, miał wcześniejszy kontakt z samorozwojem i nie było dla niego niczym nowym zakupić kurs.

Jak jego biznes wygląda teraz?

 

Działa głównie na Allegro, ze swoim wspólnikiem. Posiadają magazyn, który jak twierdzi daje im większa kontrolę niż sam dropshipping. 

Damian cieszy się tym co robi: “czujemy wolność własnego biznesu i decydowania, gdzie chcemy dalej pójść.”

 

Dynamika wzrostów

 

W pierwszy miesiąc (marzec) działania z dropshippingiem, byli w stanie wygenerować 7 tys. zł obrotu.

Nie było to wiele, ale wystarczająco dużo, by zachęcić Damiana i jego wspólnika do dalszego działania.

Początki były więc najważniejsze, zdołali pokonać wewnętrzny opór przed działaniem – “[…] to działało, trzeba było tylko zwiększyć skalę.

W kwietniu obrót wyniósł już 20 tys. zł. “Im więcej gotówki się generuje, tym człowiek widzi więcej możliwości.” jak mówi Damian.

 

Co z prowizjami Allegro, czy nie przerażały go?

 

Damian był zaznajomiony z MLM’ami, wiedział więc, że każdy w procesie sprzedażowym musi zarobić, nie inaczej jest z Allegro.

Allegro oferuje nam ściągnięcie klientów, dlatego to normalne, że w zamian ściąga prowizję.”.

Zamiast stękać, że ja mam 10zł, a Allegro ma 20zł, to myślę o tym jak to zrobić, żeby takich sprzedaży było 100, 200, 300[…].”

 

Nie obyło się bez błędów

 

2 – 3 razy Damian i jego wspólnik popełnili ten sam błąd.

Nie nauczyli się za pierwszym razem i wystawili produkt, którego wysyłka kosztowała ponad kilkadziesiąt złotych (ze względu na gabaryty) i bez zastanowienia ustawili koszt wysyłki na 16 zł.

Sprawiło to, że musieli dwa razy zapłacić ze swojej marży za wysyłkę produktów.

 

Jakiej rady udzielił Damian początkującym

 

1. “Nawiązujcie kontakty” 

To, że ten biznes można prowadzić nie wychodząc z domu, w ciemnym pokoju, z laptopem na kolanach, nie oznacza, że mamy zaniedbać kontakty.

Damian miał dobry kontakt z hurtowniami, a te z kolei były w stanie zasugerować mu jaki produkt powinien sprzedawać.

Kiedy w końcu skorzystał z tej rady, okazała się bardzo dochodowa.
 

2. “Zarzuć dużą sieć, to na pewno coś złowisz.”

Damian na samym początku wystawił ogromną ilość aukcji, nawet kilkadziesiąt tysięcy.

Większość z nich nie była udana, ale niektóre były. Stąd zaleca, żeby mierzyć wysoko.

Zacząć od dużej ilości, aby potem skupić się na tym co sprzedaje się dobrze.

 

Chciecie obejrzeć cały wywiad? Znajduje się on tutaj –> Cały Wywiad.

 

Problem niskiej marży

 

Co Damian myśli o niskiej marży produktów na Allegro? Czy prowizje Allegro nie przeraziło go to?

Damian proponuje w tej kwestii tzw. odwrotną logikę.

Zamiast myśleć, że żadna z hurtowni nie oferuje prawdziwych perełek, sugeruje pomyśleć, że hurtownia wykonała dużo większa pracę na badania rynku od nas.

Innymi słowy, dużo lepiej niż my wiedzą co się sprzedaje. Więc jeśli w ich ofercie jest jakiś produkt, to znaczy najprawdopodobniej, że dobrze się on sprzedaje.

Opowiada też anegdotę: któregoś dnia wrzucił na Allegro produkty zwiększając cenę o 20% w stosunku do tej widniejącej na stronie hurtowni.

Uznał, że cena na stronie hurtowni to cena zakupu przez firmę, a tak naprawdę była to cena sprzedaży detalicznej.  

Co się stało?

Nadał był w stanie sprzedać część z tych produktów.  

Dlatego jak sam mówi: „to, że nie masz najniższej ceny, to jest nic.”

 

Już na koniec – największa wartość Allegrowego Systemu Sprzedaży

 

“Dobra wiedza techniczna, jeśli chodzi o samo szkolenie”.  

Natomiast nasza społeczność, była źródłem ogromnej motywacji dla Damiana.

Ilekroć widział dobre wyniki innych, dawało mu to energii do działania.

 

Czy poleciłby nasz kurs?

 

“Jasne, warto wejść, każde pieniądze, które zainwestujecie w siebie się zwrócą, nawet jak nie będziecie robić biznesu za 5 lat, to skorzystacie z tego.”  

Sam nie zaszedł daleko w strukturach MLM’u, ale dało mu to bardzo dobre podwaliny pod zaczęcie swojego biznesu.  

Wiedza, umiejętności i doświadczenie, które nabierzemy w jednym miejscu, można wykorzystać w innym i to jest właśnie bezcenne.

Tego nie nauczymy się na uniwersytecie, w szkole, dlatego to praktyka czyni nas bogatszymi ludźmi.

A teraz, obejrzyjcie cały wywiad z Damianem.